sobota, 12 kwietnia 2014

41 - Izrael


Tel-Aviw. Jak przystało na krainę proroków, na ścianach izraelskich domów hasła też prorocze.



Nieprzychylne sąsiedztwo Izraela skłania jego mieszkańców do nauki sztuki samoobrony już najmłodszych. Tu pan Shlomo w treningowej ulicznej walce z córką.



Aron i Eli już od czasów wczesnej młodości po obejrzeniu meczu NBA, by ukoić nerwy, zabierają wodę i kanapki i idą obejrzeć zachód słońca.



Pan Fishel tak zaabsorbował się wspomnianym zachodem, że złapał go przypływ i porwał cenny sprzęd fotograficzny.



Bywa, że izraelska armia pokonuje rywali samą urodą. 



Jerozolima. Jeszcze tylko 2.5 roku do cywila i Natan będzie mógł zaśpiewać "Niech żyje nam rezerwa". 



Pan Shaul (w zielonej koszulce), jak co piątek, zdominował kolegów w grze w domino.



Chcąc pójść na koncert tudzież przedstawienie teatralne, nie znający hebrajskiego europejczyk musi zdać się na ślepy los.



Młody Tzvi błaga tatę, by ten zamiast kolejnej  księgi kupił mu grę na Play Station.



W tym roku w popularnym wśród rosyjskiej diaspory pubie Putin największą popularnością cieszy się barszcz ukraiński.



Nad Morzem Martwym, sklep z kosmetykami. Z natury sceptyczne rosyjskie turystki mimo to zakupiły po cztery kilo morskiego błota każda.



Na wypadek ataku chemicznego (nieprzychylni sąsiedzi) warto mieć w domu dobre, wytrzymałe słuchawki.



Morze Martwe, niemieccy turyści Gerta i Fritz. Gerta nieco mylnie zinterpretowała nazwę morza i przez większość czasu, ku przerażeniu męża, udaje martwą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz