środa, 19 stycznia 2011

27 - Egipt III (wioska beduinów)

Wiecznie wolni, wiecznie w drodze, pustynni podróżnicy - kto by się przejmował
porządkiem.


Tradycyjny, pity od pokoleń napój beduinów - coca-cola.



Równa ściana beduńskiego namiotu wieczorami służy jako ekran, na którym wódz
wioski poprzez projektor puszcza mieszkańcom filmy o pięknie wierności tradycji.


Nowoczesne beduińskie kobiety narzekają czasem na niewielką liczbę ciekawych
sklepów w okolicy.


Murad po swą pierwszą w całej wiosce kurtkę jeansową Levis'a wybrał się aż do
Kairu. Warto było, dziś jego kolega Rushdi oferuje mu za nią dwa wielbłądy.


Murad tak przywykł do jazdy na wielbłądzie, że po kupnie samochodu przez kilka
pierwszych dni próbował go dosiąść.


Nawet teraz wiele komend nadal wydaje samochodowi głosem, podskakując przy
tym czasem na fotelu.



Na najwyższej w okolicy skale beduini wysyłają swój przekaz swym bratnim
wędrownym cywilizacjom z kosmosu.


_______

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz