niedziela, 11 grudnia 2011

33 - Kenia (safari) i Zanzibar

Afrykańskie rodziny zwierzęce borykają się z różnymi, małymi i dużymi problemami.


Państwo Żyrafowie mają problem z dorastającą córką (na zdjęciu po prawej), która coraz bardziej buntuje się przeciwko rodzicom.


Pani Bizonowa nie znosi, kiedy jej mąż tak się zasępia.


Pani Koza już któryś raz chciała wywołać córce zdjęcia z komunii i znów zastała zakład fotograficzny zamknięty.


Pani Lampartowa w żaden sposób nie może nakłonić dzieci, by zjadły obiad.



Pani Osłowa ma pretensje do męża o to, że w ich basenie hotelowym woda jest zbyt zimna.


Pani Żółwiowa o to, że jej mąż znów przyprowadził do domu jakąś skąpo ubraną kobietę.


Pani Słoniowa ma pretensje, gdyż pan Słoń zgubił drogę i wyprowadził ich w jakieś krzaczory.


 A państwo Lwowie nie odzywają się do siebie po prostu ot tak.


 Pan Nosorożec postanowił się upić.


Jedynie państwo Zebrowie żyją w zgodzie i harmonii.


_______




sobota, 1 października 2011

32


Pan Witold dość ma już stanu kawalerskiego. Przechodzącym obok jego samochodu kobietom sygnalizuje, że jest do wzięcia.



Państwo Czarneccy taką oto instalacją wyrażają ideę polskiej otwartości i gościnności.



Tramwaje w Warszawie kursują tak rzadko, że pasażerowie, czekając na przystankach, często mają czas na porządną drzemkę.



Tor wyścigów konnych Służewiec. Istnieją różne metody obstawiania. Pan Henryk od lat stosuje izolacjonistyczną - obstawia wyłącznie w samotności.



Karol, zabierając swoją dziewczynę Andżelikę na stadion Legii, sprawił, że dwie jego największe miłości znalazły się wreszcie w jednym miejscu.



Pani Julita następnym razem, zostawiwszy swój rower na mieście, dla rozpoznania oznaczy go niebieskim balonem.



Siostra Matylda tak dużą możliwość wyboru zawsze uważała za iście diabelski pomysł.



Warszawa nie ma dostępu do morza. Czasami miewa za to dostęp do ogromnych kałuż.



Kierownik pociągu Intercity, Pan Mirosław. Zawsze na posterunku.



Warszawa Mokotów. Proroctwo z ul. Nehru.


_______

czwartek, 28 lipca 2011

31


Tradycyjna polska rodzina AD 2011.


Pan Dobrosław zanim kupił swej pięknej żonie bukiet kwiatów...


...musiał wysłuchać okropną wiązankę.

Klerycy Michał, Łukasz i Waldek. Ostatnia sobota przed święceniami.


Pan Mieczysław po przejściu na emeryturę postanowił obsikać wszystkie skrzyżowania w Warszawie. Tu w akcji na skrzyżowaniu Al. Jerozolimskie - Al. Jana Pawła II.

Coraz więcej międzynarodowych korporacji zmienia bezduszne, szklane biurowce na będące bliżej natury, bardziej ludzkie i przyjazne blaszane budki.


Pani Cecylia po wywieszeniu biało-czerwonej flagi z wyższością patrzy na przechodniów.


Kamil i Dorota coś dzisiaj zmalują.


W coraz większej liczbie miejsc można po prostu bardzo fajnie pobyć.


Nivea, promując najnowszą linię kosmetyków, postanowiła odwołać się do idei politycznych.




______

środa, 13 kwietnia 2011

30 - Mediolan (AC Milan)

Radom ma Broń i Radomiaka, Mediolan ma Milan i Inter.


Kluby piłkarskie muszą mieć jakieś barwy. Kibice Milanu wymyślili, że będą mieli barwy czerwono-czarne.


Wszystko, nawet kapcie, mają w barwach swego ukochanego klubu.


Sport to zdrowie. Dlatego już na dzień przed meczem pod stadionem Milanu zaparkowały trzy karetki pogotowia.


Turysta z Niemiec Johann aż musiał przysiąść, tak oczarowała go stadionowa przewodniczka Paola.


Pusta murawa może być ciekawsza od niejednego meczu.



W szatni. Potem pachnie nawet teraz.



"Każdy mecz można wygrać, przegrać lub zremisować."



Po meczu, w drodze do domu, Federico nawet trochę cieszy się, że pada, ponieważ może iść po jedną parasolką ze swym najlepszym kolegą, Giuseppe.


_____

czwartek, 31 marca 2011

29 - Mediolan (II)



Mediolan - stolica mody. Manekin, nic sobie z tego nie robiąc, opierał się przed włożeniem butów, aż wreszcie dzielne panie sprzedawczynie włożyły mu buty na siłę.


Bianka i Margherita postanowiły sprawdzić, jak to jest spędzić wieczór bez swoich facetów, ale za to z winem.


Mediolańskie skutery protestują przeciwko łamaniu praw skuterów. Na czele protestu niezmordowany rewolucjonista, człowiek, Pan Collodini.


Giovani właśnie potwierdził Roberto, że to on jest jego najlepszym kolegą, po czym objąwszy go, zaproponował pójście razem perfumerii.


Nie zważając na chcącą go wchłonąć reklamę, Pan Bonucci jakby nigdy nic wsiadł do metra na Piazza Venezia.


Komisarz Bonnera poza służbą pisuje wiersze. Potem często zatrzymuje przechodniów, by czytać im najlepsze fragmenty.


Dla leniwych - wszystko. Na niedzielę mini-kościół z dostawą traktorem do domu.


Daniela, próbując namówić swego nieśmiałego chłopaka Antonio pójście na dyskotekę, pokazuje mu kilka podstawowych kroków.


Słoneczna Italia.

niedziela, 27 marca 2011

28 - Mediolan

Mediolan, jako stolica świata mody, niektórych turystów onieśmiela. Yong i Cheng, zanim opuścili lotnisko i udali się w miasto, przez 20 minut zastanawiali się, czy mają odpowiednie buty.


W latach 60-tych były dzieci-kwiaty. Dziś zostały już tylko rowery-kwiaty.


Jaś Fasola w ruchu prawostronnym odnalazł się wyśmienicie.


Jedyny w Mediolanie kościół specjalnie dla motocyklistów i użytkowników skuterów. Ksiądz podczas mszy wydaje dźwięki przypominające silnik, a sam ołtarz jest w kształcie motocykla.


Żywopołotowy kopiec w kształcie krowiego placka przypomina Mediolańczykom o konieczności sprzątania po swoich krowach i psach.


Wystawa starych samochodów na Piazza Duomo. Giuseppe z tak wyposażonym Fiatem mógłby pojechać nawet nad polski Bałtyk.


Chiara tak długo wyliczała koleżankom zalety cappuccino w porównaniu z caffe mocha, że odjechał im tramwaj.


Pan Bratelli, gdy przegra mecz jego klub Inter lub gdy pokłóci się z żoną, lubi wyjść na ruchliwą wyspę w samym środku miasta, patrzeć na otaczający zgiełk, nawdychać się spalin i nasłuchać hałasu. Dopiero wtedy nabiera dystansu.